Pl En

Kazik Ratajzer: bohater z cienia

Witold Bereś

H 10 KazikWitold Bereś i Krzysztof Burnetko „Kazik Ratajzer: bohater z cienia”, Świat Książki, Warszawa 2012

Losy Kazika Ratajzera/Simhy Rotema to o opowieść o Polsce i o Izraelu, ale przede wszystkim – o ludzkich wyborach i znaczeniu łutu szczęścia, o bohaterstwie i wyrzutach sumienia, o absurdach czasu wojny i roli polityki, o sile przyjaźni, o miłości wreszcie.

Ten urodzony na stołecznym Czerniakowie obywatel przedwojennej Polski pochodzenia żydowskiego, mając 17 lat przystępuje do ruchu oporu w getcie warszawskim. Gdy w kwietniu 1943 r. wybucha tam powstanie, bierze udział w walkach, a następnie wydostaje się na aryjską stronę z misją przygotowania ewakuacji pozostałych przy życiu bojowców. Organizuje ją praktycznie sam – w brawurowy sposób wyprowadza kanałami i ratuje życie ok. 40 towarzyszom. W sierpniu 1944 r. bierze udział w powstaniu warszawskim. Po zakończeniu wojny dołącza do grupy ocalałych z Zagłady Żydów, którzy postanawiają mścić się teraz na Niemcach. Akcja się nie udaje – jak przyznaje dziś Kazik, może na szczęście! On sam, znowu nielegalnie, przedostaje się do Palestyny i walczy w kolejnych wojnach, jakie młode państwo Izrael toczy z sąsiadami o przetrwanie. Wchodzi też do Rady Instytutu Yad Vashem, bo chce uhonorować polskich przyjaciół, którzy pomagali mu podczas okupacji…

 

Recenzja:

Ta książka to biografia jednego z jego bohaterów. Jedna z najbardziej niezwykłych na świecie. Do tego biografia dowodząca, że warto być odważnym i przyzwoitym, wierzyć w przyjaźń, stać po stronie słabszych, a z całą pewnością nie warto zginać karku. (…)

Gdyby ktoś pokusił się o zrobienie filmu wedle życiorysu Kazika Ratajzera, wyszedłby thriller wypełniony przygodami, w które trudno byłoby uwierzyć, ale które nad fikcją mają tę przewagę, że zdarzyły się naprawdę. Dobrze więc się stało, że dwóch krakowiaków – Bereś i Burnetko – postanowiło opisać historię tego warszawskiego Żyda rozgrywającą się w Warszawie i w Jerozolimie.

Choć nie uważam, by – jak chcą autorzy książki – Kazik był “bohaterem z cienia”, bo nie wypinał piersi po ordery. Zdaje mi się, że to jedna z najważniejszych polsko-żydowskich biografii, a może nawet biografii uniwersalnych, zrozumiałych dla całego świata.

Paweł Smoleński, Gazeta Wyborcza, 19.04.2012

Fragmenty:

Wieczór. Koniec kwietnia 1943 roku. Warszawskie getto. Ostatnie dni powstania, od początku skazanego na klęskę. Cisza, w której huczą płomienie, trawiące  kamienicę za kamienicą. Smród palonych ciał. Nagle odsuwa się właz jednego z tajnych bunkrów, w których – wegetując – ukrywają się bojowcy. Ktoś ostrożnie wychyla się i rozgląda wokół. To Bohater tej opowieści. Wychodzi na wieczorny patrol.

Niemców w getcie o tej porze nie ma: przyjęli taktykę wypalania w ciągu dnia kwartału kamienic za kwartałem, a wieczorem – wycofują się na tzw. aryjską stronę. Jest więc pusto, tylko gdzie niegdzie sterty trupów, układane mozolnie w ciągu dnia przez karne grupy złożone z ocalałych (chwilowo) Żydów. Zwłoki są do naga odarte – wiadomo, niemiecka gospodarka nie może sobie pozwolić, aby cokolwiek gdziekolwiek się marnowało, choćby były to stare łachy. One też są niezbędne do zwycięstwa na światowym żydostwem.

Jedną z pryzm ludzkich ciał mija właśnie Bohater, gdy niespodziewanie słyszy płacz niemowlęcia. Przystaje… Tak, płacz dociera właśnie ze stosu nagich trupów: na samym szczycie nagie ciało młodej matki obejmuje w obronnym geście kilkumiesięczne dziecko. Matka ma dziurę w piersiach po kuli, ale niemowlę żyje. Żyje i płacze, wyciągając rączki do nieznanego mu człowieka. Bohater chwilę na nie patrzy, po czym rusza dalej.

Po chwili nie słyszy już płaczu.

*

Jesień 2009 roku. Arabska restauracja na Starym Mieście w Jerozolimie. Tuż przy Via Dolorosa. Bohater patrzy nam prosto w oczy:

– Osądzacie mnie?