Pl En

Pod opieką lekarza

Witold Bereś

Pod opieką lekarza

Edelman wiele życiowych wniosków wysnuwał nie tylko z doświadczeń z getta, ale i ze swej praktyki lekarskiej. Powtarzał, że zawsze liczy się tylko człowiek. A więc jest ważny pacjent-człowiek, który nie może cierpieć. Ale i ważny jest lekarz-człowiek, a nie lekarz-maszyna, czy lekarz-urzędnik.

16 września 2004 r. podczas sesji „Spotkanie z autorytetami” Jubileuszowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiochirurgicznego Edelman mówił: „Operować trzeba nie samo serce. Bo na stole operacyjnym leży chory, nie tylko jego serce. I operować trzeba chorego. Trzeba być razem z nim, bo łatwiej się zniesie ten obrzydliwy ból klatki piersiowej po jej otwarciu, jeśli ten, kto go zadał, jest człowiekiem z krwi i kości, życzliwym choremu. Nie będzie nim operator zdalnego urządzenia”.

To dzięki temu myśleniu Edelman potrafił być bohaterem przez całe życie. Zawsze, w chwilach trudnych, a nawet w chwilach beznadziejnych, pamiętał, że po drugiej stronie jest człowiek. I nawet jeśli ten człowiek jest zły, to gdy cierpi – trzeba mu pomóc.

Dlatego Edelman był człowiekiem poważanym przez ludzi niezależnie od ich poglądów politycznych.

 

NASZA MISJA? Chcemy opisywać współczesnych lekarzy, którzy działają tak, jakby tego chciał Marek Edelman – myślą najpierw o człowieku, potem o maszynie i biurokratycznych procedurach, a na końcu o korzyściach. Co nie ma oznaczać, że świat medycyny chcemy traktować jak biedne pole uprawiane przez biednych ludzi. Wierzymy, że trzeba wspierać najnowszą technologię w medycynie, o ile tylko służy człowiekowi.